CZYLI BEZPIEKA NA EMERYTURZE

Mieszkając przez 521 dni w zaciszu krakowskich Alei Wieszczów Trzech, gdzie powietrze wysycone wysoce kaloryczną mieszanką spalin, pyłu zawieszonego 2 i pół i niezawieszonego 5 i sześć, nie spodziewaliśmy się, że nadejdzie czas kiedy służby bezpieczeństwa na emeryturze nadzwyczajnie zainteresują się zamieszkałą przez nas przestrzenią. Wprawdzie legalność okupowania tego miejsca i zajmowanie jego pomieszczeń i traktowanie ich jako główne miejsce swojego pobytu  było nielegalne1, ale jako, że po studiach na nic lepszego z racji niskich funduszy zarobkowych nie było nas stać, musieliśmy zaryzykować.

Istniej jakbyś nie istniał

6

Łatwo nie było. Strategia przetrwania, której mottem było Istniej jakbyś nie istniał wytrzymała prawie 2 lata. Dwa lata!!! pod nosem osiedla pełnego Esbeków.

 Dzisiejszy świat dąży do automatyzacji życia, pełnej robotyzacji przemysłu, cyfryzacji wszelkich urządzeń i procesów, wszędy niskiej klasy masówa od prywaciarzy. Tymczasem blok, w którym mieszkaliśmy zatrzymał się w miejscu, w bezkresnej głęęęębiiiinieee komunizmu. Posiadał niewspółczesny, prehistoryczny, całodobowy, przestarzały w pełni biologiczny monitoring na dwóch nogach. Z co drugiego okna błyszczały przeszywającym blaskiem źrenice, obserwujące każdy ruch: „o której, ilu, z kim, z czym, w czym, co nieśli, …”. Biokamery rejestrowały, analizowały i interpretowały. Czy przesyłały do sztabu głównego w Rosji ? – nie wiemy.

Współczesna ynteligentna masa rasa industrialna próbuje otaczać się tym co w pełni ekologiczne, nietoksyczne, handmejd z ogródka, a tu natura polityczna wytworzyła w pełni ekologiczny, samoczynny system monitoringu publicznego. Czy nie toksyczny dla środowiska? – nie wiadomo, badania trwają.

Scan ścian

Wracając do historii tytułowej SB babci, dostaliśmy instrukcje ze sztabu dowodzenia blokiem2, że w naszym „lokalu” którego przeznaczenie jest każde, ale nie mieszkalne znajduje się jedno pomieszczenie, do którego agent o pseudonimie operacyjnym  „babcia”  ma wstęp. Co absurdalne droga do tego pomieszczenia prowadziła przez drzwi do… naszego „domu”. No cóż takie cuda tylko w Polandii.

5

Po rozmowie z „babcia” okazało się, że jest ona generałem blokowej brygady3 i pełni nadzór nad owym pomieszczeniem, do którego rzekomo wszyscy mieszkańcy bloku mają wstęp… i zaczęło się … Niby przypadkowe „naloty”, kontrolne generała do owego pomieszczenia. Przy okazji scan ścian, sufitu i plam.  Po kolejnym skaningu i błędnej analizie planów wojskowych, zagospodarowania przestrzennego ściany, okazało się że bezdotykowo, bezszelestnie, bezczasowo zmieniliśmy instalacyjną konfigurację rurek od kaloryfera, co spowodowało zmianę pola magnetycznego bloku…  Przemilczeliśmy to ze względu na korelację demencji mózgu spowodowanej wiekiem generała a niebezpieczeństwem rozpętania trzeciej wojny światowej.  Następny problem, jaki pojawił się to taki, że zdewastowaliśmy nasze własne drzwi. Dewastacja polegała na umieszczeniu techniką akrylową mokre w suche dystrybucyjnego loga CKR sp w zoo. Co w tym z dewastacji naszej własności? – nie wiemy. A co komu do tego? – też nie wiemy. Być może amerykańskie litery i symbole budzą stare wspomnienia i agresję na tle wyrytej w mózgu grażdanki.

Z doniesień naszego wywiadu wynikł pewien fakt, że nikt z mieszkańców bloku nie wiedział o istnieniu tego „dostępnego dla wszystkich pomieszczenia”. Po co babcia tam chodziła???-  to pozostaje zagadką. Pamiętam, że w jednej ze ścian były luźno osadzone cegły… czemu ich nie rozebrałem? – może dziś mielibyśmy ruskie ruble na dom, termomikser, plazmęł, lśniącą Ładę Żiguli sedan, a tak… tylko narty i walizki… HA HA HA

BigBang nieprzyjaźni polsko-radzieckiej.

Z doniesień sztabu ruskiego generalnego dowiedzieliśmy się, że w bloku aż zawrzało… Na zebraniach komitetu Partii Blokowej pojawiła się wielka afera butli z gazem, która według przecieków, niczym broń jądrowa była przetrzymywana w naszym „domu”! I tutaj zaczęły się rasowe donosy „służb bezpieczeństwa na emeryturze”. W bloku działała instalacja gazowa doprowadzająca gaz ziemny (pewnie z Rosyji), a butla z gazem BP od Aliantów jest niedozwolona. Przy czym nowelizacja do ustawy mówi, że po spełnieniu pewnych kryteriów (nie będziemy się tu rozpisywać jakie, wiadomo że my je spełnialiśmy),  posiadanie butlli jest dozwolone… Podkreślić pragniemy, że nawet Pan Polskiej Kontroli Instalacji Wentylacyji dopuścił jej użytkowanie, „patrząc na nią przez swoje palce”! Jednak zaczarowane donosy były na tyle skuteczne, że pewnego dnia Komando Administracja uderzyła pięścią w nasze drzwi. Po powierzchniowo dogłębnej rewizji mieszkania, odnaleźli umieszczoną na piedestale niczym nie osłoniętą zielona buteleczkę. Pełną propan-butan techniczny. Tym przybyłym ruskom po kolędzie obiecaliśmy na słowo harcerza, że butlę odkręcimy odinstalujemy i wyniesiemy z bloku. Tak też zrobiliśmy – odinstalowana butlę schowaliśmy w łazience pod poszwą z poduszki, fragmentem fieranki i potarganą skarpetką by w wypadku kolejnego niezapowiedzianego nawiedzenia nic nie znaleźli. Niebawem dostaliśmy od Łącznika ostrzegawczy telefon, że w komisariacie miejscowej milicji4 doniesiono ze butli nadal używamy i że zostaną wysłani panowie mundurowi na kolejną tym razem zbrojną rewizję… nie mogliśmy więcej ryzykować chcieliśmy nadal oglądać słońce bez krat, dlatego gaz musieliśmy ulotnić z mieszkania.

Analiza powyższych manewrów wroga sugerowała próbę przejęcia naszej przestrzeni przez Rusków. W  celu łapczywej zdobyczy zaczęli grzebać w papierach i po dwóch latach, SBcy odkryli że lokal jest przez nas zamieszkały co było surowo zakazane…, no cóż dostaliśmy trzy tygodnie na wyniesienie całego dobytku, wszelkiej trzody i botaniki… tak magiczny donos sprawił, że staliśmy się bestialsko bezdomni. Nie poddaliśmy się i oto co zrobiliśmy…

2
chmury nad Krakowem wskazywały na rychłą inwazję „czerwonych”

za 4,90 Euro na głowę i kupiliśmy bilety do Norwegii, by poszukać „Funduszy Norweskich” na dotację Życia.

… 23 czerwca stanęliśmy na płycie Cracow Aiport ze statutem bezdomności i z biletami do Norwegii w ręku, walizką pełną jedzenia, bo tam drogo i dwoma plecakami z urządzeniami do przetrwania poza kołem podbiegunowym jak namiot, palnik, foliaNRC, scyzoryk, kurtka itp…

Ciąg dalszy do konsumpcji w  ‘’Norwegija Survival’’.

 

1nie możemy rozwijać dlaczego

2czyt. Zarząd Administracyjny bloku

3czyt. Przewodnicząca Komitetu Blokowego

4czyt. POLICJI